• Home
  • Artykuły
  • Tankowanie vs. ładowanie: ile naprawdę kosztuje przejazd?

Tankowanie vs. ładowanie: ile naprawdę kosztuje przejazd?

Image

Wstęp: Elektryk czy spaliniarz? Odwieczny dylemat współczesnego kierowcy

Zastanawiasz się, czy przesiadka na samochód na prąd to faktycznie ulga dla portfela, czy może jedynie zręczny chwyt marketingowy? W obliczu dynamicznie zmieniających się cen paliw i rosnących kosztów energii elektrycznej, odpowiedź na pytanie o koszty przejazdu stała się bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek wcześniej. Jako kierowca, który na co dzień analizuje rynkowe trendy i testuje różnego rodzaju napędy, mogę Ci zagwarantować jedno: nie ma tu prostej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jak, gdzie i czym jeździsz. W tym artykule rozłożymy na czynniki pierwsze koszty tankowania i ładowania, abyś mógł podjąć w pełni świadomą decyzję. Dowiesz się, ile dokładnie kosztuje przejechanie stu kilometrów różnymi typami pojazdów i na jakie ukryte pułapki musisz uważać.

Koszty tankowania samochodu spalinowego: Klasyka, która ma swoją cenę

Koszty tankowania samochodu spalinowego: Klasyka, która ma swoją cenę

Zacznijmy od tego, co większość z nas zna najlepiej. Tankowanie samochodu z silnikiem spalinowym (ICE – Internal Combustion Engine) to proces szybki, przewidywalny i… niestety często bolesny dla budżetu domowego. Aby nasze wyliczenia były rzetelne, przyjmijmy średnie spalanie na poziomie 7 litrów na 100 kilometrów. Oczywiście, nowoczesne hybrydy czy oszczędne diesle potrafią zejść do 4-5 litrów, podczas gdy potężne SUV-y z silnikami benzynowymi bez problemu pochłoną 10 czy 12 litrów. My jednak celujemy w rynkową średnią, typową dla samochodu kompaktowego.

Przyjmując, że średnia cena benzyny bezołowiowej 95 lub oleju napędowego oscyluje w granicach 6,50 zł za litr, matematyka jest nieubłagana. Przejechanie 100 kilometrów kosztuje Cię w tym przypadku około 45,50 zł. Jeśli pokonujesz rocznie 15 000 kilometrów, na same wizyty na stacjach benzynowych wydasz blisko 6825 zł. To kwota, która z pewnością daje do myślenia.

Warto jednak pamiętać o pewnej kluczowej zalecie aut spalinowych – ich niezależności od infrastruktury. Tankujesz do pełna w trzy minuty i masz zasięg rzędu 600-800 kilometrów. Koszt przejazdu autostradą czy drogą krajową jest w miarę stały, a jedyną zmienną jest Twój styl jazdy i to, jak głęboko wciskasz pedał gazu. Nie musisz martwić się o to, czy stacja benzynowa będzie czynna, ani czy dystrybutor będzie kompatybilny z Twoim bakiem.

Ładowanie samochodu elektrycznego: Od darmowego prądu po astronomiczne stawki

Ładowanie samochodu elektrycznego: Od darmowego prądu po astronomiczne stawki

Przechodzimy do samochodów elektrycznych (EV). Tutaj sprawa kosztów jest o wiele bardziej złożona, ponieważ cena za 1 kWh (kilowatogodzinę) zależy drastycznie od miejsca i sposobu ładowania. Średnie zużycie energii w popularnych autach elektrycznych wynosi około 18 kWh na 100 kilometrów w cyklu mieszanym. Zobaczmy, jak kształtują się koszty w trzech różnych scenariuszach.

Scenariusz 1: Ładowanie w domu ze zwykłego gniazdka lub Wallboxa

To zdecydowanie najbardziej opłacalny i najwygodniejszy sposób eksploatacji elektryka. Jeśli ładujesz auto w nocy, korzystając z taryfy nocnej (np. G12) lub standardowej taryfy G11, koszt 1 kWh wynosi średnio około 1,15 zł. Przy zużyciu 18 kWh/100 km, przejechanie setki kosztuje zaledwie 20,70 zł. To ponad połowę taniej niż w przypadku auta spalinowego!

Jeśli masz na dachu instalację fotowoltaiczną, koszty te mogą spaść niemal do zera. Wtedy samochód elektryczny staje się prawdziwym wehikułem do oszczędzania. Z własnego doświadczenia wiem, że osoby posiadające nadwyżki prądu z paneli słonecznych traktują jazdę elektrykiem jak darmową podróż. Właśnie dlatego tak wielu kierowców zastanawia się, czy warto kupować samochód elektryczny – perspektywa drastycznego cięcia kosztów operacyjnych jest niezwykle kusząca.

Scenariusz 2: Publiczne stacje ładowania AC (wolne)

Scenariusz 2: Publiczne stacje ładowania AC (wolne)

Nie każdy ma dom z garażem. Mieszkańcy bloków często muszą polegać na publicznych słupkach ładowania prądem przemiennym (AC). Tutaj ceny są już wyższe i zazwyczaj wynoszą od 1,50 zł do 2,00 zł za 1 kWh. Przejechanie 100 kilometrów będzie Cię kosztować od 27 zł do 36 zł. Wciąż jest to taniej niż na stacji paliw, ale różnica powoli zaczyna się zacierać. Wymaga to też planowania – takie ładowanie trwa od kilku do kilkunastu godzin.

Scenariusz 3: Szybkie ładowarki DC na trasie

Scenariusz 3: Szybkie ładowarki DC na trasie

To tutaj kryje się największa pułapka dla portfela kierowcy EV. Szybkie ładowarki prądem stałym (DC) o mocy 50 kW, 100 kW czy 350 kW potrafią naładować auto w 30-40 minut, ale ta wygoda słono kosztuje. Operatorzy tacy jak Greenway, Orlen Charge czy Ionity liczą sobie średnio od 2,50 zł do nawet 3,50 zł za 1 kWh (bez specjalnych abonamentów). Przy stawce 3,20 zł i zużyciu autostradowym (które w elektryku rośnie i wynosi często ok. 22 kWh/100 km przy prędkości 120 km/h), koszt przejechania 100 kilometrów szybuje do 70,40 zł!

Jak widzisz, podróżowanie elektrykiem po autostradach i korzystanie wyłącznie z szybkich ładowarek jest obecnie droższe niż jazda porównywalnym samochodem spalinowym. To kluczowy fakt, o którym sprzedawcy w salonach często

Tankowanie vs. ładowanie: ile naprawdę kosztuje przejazd? – Świat Silników